Skip to main content
Gawęda - stara-wierzba

Stara wierzba

Stara wierzba rosła w sercu lasu od setek lat. Mądra, cierpliwa zawsze służyła mieszkańcom lasu dobrą radą. Małe zwierzątka przychodziły tu jak na odwiedziny do ukochanej babci. Siadały wokół starego pnia i wraz z szumem wiatru w konarach wsłuchiwały się w baśnie z odległej przeszłości. Opowiadanie starej wierzby zawsze pełne były dobra, odwagi, honoru i miłości do drugiego stworzenia.

Dorosłe zwierzęta często przychodziły do starej wierzby prosić o radę, czy też rozwiązanie waśni i sporów, a ona zawsze z cierpliwością słuchała swoich dzieci i doradzała z mądrością wypływającą z setek lat. Koło pnia starej wierzby nierzadko można było spotkać nawet ludzi. Ci, choć nie znali pradawnego języka lasu, wiedzieli, że kiedy człowiek skłoni głowę na miękkim mchu rosnącym dokoła drzewa, we śnie dostrzeże rozwiązanie nawet najtrudniejszego problemu, który go trapi. I tak wierzba służyła przez setki lat wszystkim, którzy chcieli jej słuchać, aż do pewnego dnia, kiedy to chciwość przysłoniła mądrość.

Wraz z upływem lat ludzie coraz mniej dowierzali opowiadaniom babć i dziadków, jakoby stara wierzba przemawiała do nich we śnie i pomagała w kłopotach. Ludzie coraz rzadziej odwiedzali staruszkę, a wokół jej pnia z czasem gromadziły się już tylko zwierzęta. W wiosce, rozciągającej się nieopodal lasu, pozostała już tylko stara legenda o skarbie, który spoczywa wewnątrz starej wierzby. Po kilku pokoleniach ludzie całkowicie zapomnieli o mądrości wierzby, a skarb kojarzył im się już tylko ze złotem, srebrem i szlachetnymi kamieniami.

Skuszeni tą wizją ludzie któregoś dnia sięgnęli po narzędzia i poszli poszukać bogactwa. Najpierw kopali długo pod stareńką wierzbą szukając zakopanych tam skrzyń. Kiedy nic nie znaleźli chwycili za siekiery i kilkoma uderzeniami wyrąbali potężną dziurę w pniu drzewa. Kiedy i tam nie znaleźli upragnionych skarbów, wrócili do domów przeklinając głupie legendy. Ból, który ludzie zadali drzewu był ogromny, ale nie aż tak, jak smutek, który je ogarnął. Po kilku tygodniach stara wierzba uschła i zamilkła na wieki, nie chciała bowiem patrzeć na świat który zupełnie oślepł i nie dostrzega już tego, co naprawdę ważne i wartościowe.

Ptaki ptakom

1.Wybiegani, wysłuchani, wybawieni            /A E fis
Siądźcie w koło do ogniska mego stóp        /D E A
Chcę powiedzieć wam o tamtej złej jesieni   /D E fis D
Z której przyszedł ten harcerski leśny grób /h E

Myśli mieli rozczochrane tak jak dzisiaj
I mundury te dzisiejsze mieli też
Lecz stanęli w pogotowiu, gdy padł wystrzał
I bronili tej najwyższej z wszystkich wież

Ref:

Harcerze, którym słowa na ustach zamierały /A D E
Harcerki, którym uśmiech zabrał wojny czas   /A D E (więcej…)