Skip to main content

Nadzieja

  • Pozytywne myślenie rozjaśnia umysł, pomaga znaleźć rozwiązanie nawet w, jak mogło by się wydawać, beznadziejnej sytuacji;
  • Nadzieja jest darem niebios, który dla wystawionego na ciężką próbę człowieka, nierzadko jest jedynym towarzyszem w ciężkich chwilach;
  • Tylko głupcy ufają nadziei. Realiści postrzegają świat takim, jaki jest;
  • Nadzieja w Twoim sercu jest wieczna, towarzyszy Ci w każdej chwili i tylko od Ciebie zależy czy pozwolisz jej dojść dogłosu;
  • Człowiek mając nadzieję w sercu i wiarę w samego siebie może sprostać każdemu wyzwaniu;
  • Nadzieja jest życiodajna, bez niej niejeden bohater poddałby się o wiele za szybko;
  • Nadzieja jest dla słabych ludzi, którzy nie wiedząc co zrobić liczą na to, że wszystko samo się jakoś poukłada;
  • Kiedy pozwalasz umrzeć nadziei, wraz z nią odchodzi szansa na Twoje zwycięstwo. Nawet gdyby wszystko się jakoś ułożyło w sercu zostanie Ci blizna, znamię poddania się;

 

 

 

Szacunek

  • Nie muszę się z Tobą zgadzać, ani nawet Cię lubić, ale szacunek należy Ci się już przez sam fakt, że jesteś człowiekiem;
  • Czasem lepiej przemilczeć, niż kogoś obrazić;
  • Jeśli uważasz, że robię coś źle, to powiedź mi to prosto w twarz, a nie obgaduj za plecami;
  • To, że Cię szanuję wcale nie oznacza, ze muszę się zgadzać z wszystkimi Twoimi poglądami;
  • To, że Cie okłamałem wcale nie oznacza, że Cię nie szanuję. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego;
  • Niektórych ludzi, to już za sam wygląd trzeba by pozamykać;
  • Pogarda w stosunku do drugiego człowieka cechuje tylko ludzi słabych. Ci naprawdę wielcy potrafią dostrzec wartość każdego człowieka;

Służba

  • Satysfakcja z pomagania innym jest o wiele cenniejsza od każdej materialnej nagrody;
  • Nie sztuka pomagać kiedy wszyscy wkoło biją brawo. Bohaterowie zawsze nosili maski;
  • Pomoc to nie tylko pieniądze. Czasem wystarczy po prostu być, potrzymać za rękę, uśmiechnąć się i wyszeptać słowo otuchy;
  • Altruizm jest dla słabych, pomaga im ponieść własną samoocenę. Silni idą przed siebie. Każdy dostał przecież swoja szansę, mógł ją wykorzystać, a nie teraz ciągle żebrać o pomoc innych.
  • Równi jesteśmy tylko wobec śmierci. Po każdego w końcu przyjdzie. Najcenniejszym, co mogę dać innym jest więc mój czas;
  • Nie ma lepszej zapłaty od szczerego uśmiechu;
  • Pomagam więc jestem. Obojętność względem innych zabija duszę;
  • Mam szczerą wolę, całym życiem Służyć;
  • Służba to rodzaj podporządkowania. To słabi służą silnym, nigdy odwrotnie. Dlaczego więc Jezus umył nogi swoim uczniom?
  • Służba to po prostu sumienne spełnianie swoich obowiązków, bez szemrania i kombinatorstwa;
  • Wolontariat to dziecko sprytu. Dzięki niemu myślący zdobyli darmową siłę roboczą;
  • Altruizm to tylko szczytne hasło. Prawda jest taka, ze każdy w swoim działaniu ma jakiś interes;

Przyjaźń

  • Fundamentem przyjaźni jest zaufanie;
  • Przyjaciel to ktoś, kto zawsze powinien poświęcać mi swój czas;
  • Przyjaciel zawsze mówi się prawdę, nawet gdyby miała go bardzo zaboleć;
  • Mam dziesiątki przyjaciół i z każdym z nich jestem bardzo blisko związany;
  • Przyjaciel? Czasem wystarczy, że jest;
  • Prawdziwa przyjaźń wymaga weryfikacji czasu;
  • Nie sztuka być komuś przyjacielem, kiedy stoi on na szczycie. Liczy się trwanie obok, kiedy jest naprawdę ciężko;
  • Przyjaźń wymaga 100% szczerości i takiej samej dawki zaufania;
  • Przyjaźń nie rzadko wymaga poświęcenia;
  • Kiedy idziesz pod górę z przyjacielem u boku droga wcale nie jest krótsza a plecak lżejszy, a jednak docierasz na miejsce zdecydowanie szybciej;
  • Zwiodłeś! Już nie jesteśmy przyjaciółmi;
  • Jako Twój przyjaciel wiem lepiej od Ciebie co jest dla Ciebie naprawdę dobre;
  • Przyjaźń nie istnieje, to tylko interes. Czysta kalkulacja zysków, w wyniku której z jednymi się trzyma sztamę, a innych olewa;
  • Nie możemy się przyjaźnić, bo Twój tata za mało zarabia;

Prawda

Grupa wiekowa uczestników: wędrownicy.

 

Ognisko rozpoczynamy od wspólnego zastanowienia się nad istota prawdy. Możemy wspólnie poszukać odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest prawda i czy stuprocentowa występuje. Można też odwrócić sytuację i podyskutować na temat kłamstwa i jego moralnych i nie tylko skutków. Może to być zwykła, luźna dyskusja, może przybrać formę kuźnicy, albo też np. rozprawy sądowej. W trakcie tej części, najlepiej w połowie musi nastąpić I cześć eksperymentu (opisana poniżej), po której swobodnie kontynuujemy nasze rozważania.

 

Eksperyment” Część I.

 

Prowadzący przed ogniskiem umawia się z jedna osoba, żeby pomogła mu w „eksperymencie.” Tą osobą może być ktoś z kadry albo z uczestników lub osoba zupełnie z zewnątrz – 3 opcja, nierozpoznawalnego gościa jest najlepsza, ważne żeby nie był on/ ona obecny na pierwszej części ogniska. Pomocnik prowadzącego (nazwijmy go dalej X) w wyznaczonym momencie przychodzi do kręgu i przez krótką chwilkę zwraca na siebie uwagę wszystkich. Mozę np. zapytać czy ktoś widział jego gitarę, czy ktoś wie, gdzie ma domek dh piguła, albo cokolwiek takiego. Ważne, żeby na chwilkę zwrócił na siebie uwagę wszystkich, a nie przemknął tylko ukradkiem. Pytanie nie może też być wyrwane całkowicie z rzeczywistości np. co stało się z Kulfonem, jak go zdjęli z anteny? Chodzi o to, aby sytuacja wydawała się reszcie możliwie naturalna a nie wyreżyserowana. Osoba X powinna się pojawić na chwilkę i wystąpić w normalnym stroju (dobrze, żeby nie było to też ubranie, w którym chodziła przez cały dzień i z którym współobozowicze mogą być dobrze obeznani np. ta koszulka dh. oboźnego, którą ma na sobie zawsze!). X po zadaniu pytania ponownie odchodzi od ogniska i znika z pola widzenia reszty obozowiczów. Na tym kończy się I część eksperymentu, a rozważania na temat prawdy biegną sobie dalej, jakby nic się nie stało.

 

Istotne, aby uczestnicy nie zorientowali się, że wejście X było zaplanowane.

 

Eksperyment II cześć

Po zakończeniu dyskusji wybieramy spośród uczestników kilku ochotników, których prosimy, aby oddalili się od kręgu na taką odległość, by nie mogli słyszeć toczącej się tu rozmowy. Resztę natomiast pytamy, czym by się kierowali, gdyby byli policjantami rozpracowującymi groźnego przestępcę i chcieli uzyskać jego rysopis. Dla ułatwienia możemy dodać, że np. godzinę wcześniej rozpętał strzelaninę w centrum miasta. Część osób z pewnością wskaże na świadków zdarzenia, który powinni podać jego rysopis.

W następnym kroku prosimy o podejście jednej osoby spośród tych, którzy odeszli od kręgu. Informujemy ją, że jest świadkiem w toczącym się właśnie śledztwie i że za fałszywe zeznania grozi jej wysoka kara. Następnie zadajemy jedno pytania – jak wyglądała osoba, która 10 minut wcześniej zakłóciła nam ognisko pytając o (domek Piguły). Jeśli X była znana wszystkim osoba, to nie pytamy o wiadome rzeczy np. czy nosi okulary, a jedynie o to, jak była ubrana. Jeśli natomiast w rolę X wcielił się ktoś zupełnie obcy możemy prosić o podanie najróżniejszych szczegółów. Każdą z osób, które oddaliły się od kręgu prosimy o to samo (nie mogą jednak udzielać odpowiedzi równocześnie i się z kimkolwiek konsultować). Publiczność w czasie „przesłuchania” każdego kolejnego świadka musi powstrzymać się od komentowania. Dobrze przeprowadzony eksperyment powinien dać co najmniej kilka różnych odpowiedzi i to w tak oczywistych sprawach, jak np. kolor koszulki, którą miał na sobie X. Każdy z przesłuchiwanych będzie także miał pewność, że udziela prawdziwej odpowiedzi. Po przesłuchaniu wszystkich zestawiamy wyniki pokazując, jak wielkie zaszły rozbieżności, choć przecież wszyscy opisywali to, co widzieli na własne oczy i nie mieli żadnych powodów do tego, aby kłamać. Na zakończenie możemy poprosić jeszcze raz X o ponowne zaprezentowanie się i rozwianie wszystkich wątpliwości do do swojego stroju i wyglądu.

 

Podsumowując ognisko każemy uczestnikom wyciągnąć wnioski z eksperymentu i powiązać je z tym, co wcześniej mówili na temat prawdy.

Campfire

 

Cyrk – O przygdach pewnego smutnego clowna

cyrkWprowadzenie w fabułę:

Najlepiej tuż po pobudce, gdy wszyscy jeszcze ziewają i z utęsknieniem oczekują porannej rozgrzewki obozowiczów odwiedza nietypowy gość. Gdzieś z głębi lasu, taszcząc za sobą starą walizkę do obozu powolnym krokiem zbliża się zapłakany clown. Nic nie mówiąc, pociągając tylko nosem kolorowy gość siada na swojej walizeczce pośrodku placu apelowego roniąc rzewne łzy. Dopiero na pytania dzieci, dlaczego jest smutny i płacze, clown zaczyna opowiadać swoja smutną historie……..

„ Dawno, dawno temu występował w wielkim, kolorowym cyrku, w którym było wszystko! Mnóstwo akrobatów wykonujących najróżniejsze sztuczki, treserzy zwierząt ze swoimi pupilami – małpką psotnisią, słoniem, lwem, chmarą pociesznych kundelków, a nawet bardzo inteligentną kozą. Nie brakowało także czarodzieja, który potrafił wszystko zniknąć, i dzielnego połykacza ognia. Była też kobieta, którą magik co wieczór przecinał na pół w magicznej skrzyni i pieniążek, który zawsze znikał by pojawić się za uchem któregoś z roześmianych dzieci. No i był on, clown, który opowiadał dowcipy i robił śmieszne sztuczki, tak, że wszyscy widzowie się śmiali, od tych najmłodszych, aż po tych już całkiem dorosłych. Pewnego dnia cyrk odwiedziła jednak zła wiedźma. Stara, zgorzkniała czarownica, która najbardziej na świecie nienawidziła jednego – szczerego śmiechu. Wiedziona nienawiścią do radości rzuciła zły urok na cały cyrk, zamykając go w niewielkiej walizce, w której nadal co prawda odbywały się przedstawienia ale żaden człowiek nie może ich oglądać, więc cały cyrk stracił swój sens. Czary złej wiedźmy nie dotknęły jedynie clowna. Radość, jaką jego występy wzbudzały w sercach widzów była zbyt wielka, aby zły urok mógł odebrać mu moc. Żarty bez roześmianej widowni straciły jednak jakikolwiek sens. Z najradośniejszej osoby w cyrku clown stał się smutasem. Objął ramionami cyrkową walizkę i ruszył w świat szukać ludzi, chętnych do wystawienia razem z nim jeszcze jednego przedstawienia cyrkowego. Jeśli mu się uda, jeśli znajdzie pomocników i jeszcze raz rozśmieszy świat zły urok pryśnie i cała trupa wróci do realnego świata, aby nadal dawać ludziom chwile szczerego uśmiechu.

Harcerze sami z siebie powinny zaproponować clownowi pomoc w przygotowaniu i wystawienia przedstawienia cyrkowego. Od tego dnia clown powinien odwiedzać obóz np. podczas ognisk, opowiadać dowcipy, zadawać zagadki itp. Każdy zastęp powinien też otrzymać polecenia wykonania wspólnego wystąpienia, z którym zaprezentują się podczas cyrkowego show. Może to być np. zabawny pokaz musztry, skecz z dnia obozowego albo też historyjka harcerza ciamajdy. Wielki cyrk warto rozegrać w jednym z ostatnich dni obozu, tak żeby był kulminacyjnym momentem fabuły.

Dobrze, żeby w czasie wspólnie przygotowywanego przedstawiania nie skupiać się tylko na żartach, ale zaprezentować także talenty poszczególnych uczestników obozu. Dzieci mogą coś zaśpiewać, wyrecytować, zatańczyć, pokazać sztuczki, albo zaprezentować doskonałe opanowanie technik harcerskich, np. ułożyć nietypowy, fascynujący stos ogniskowy, czy tez rozegrać turniej ścielenia kanadyjek na czas. Występy mogą być zarówno zastępowe, jak i indywidualne, czy też w dowolnych grupach, ważne, żeby do zabawy zaangażować wszystkich, łącznie z kadrą.

Gra „maskowanie”

Przeznaczona jest dla harcerzy w każdym wieku. Warunkiem jej rozegrania jest znajdowanie się w niewielkiej odległości od sporego kawałka lasu.

 

Zadaniem uczestników jest zamaskowanie się w wyznaczonym przez prowadzącego obszarze leśnym (w miarę dużym, ale tez bez przesady – musi być na tyle rozległy, aby chowający się mogli znaleźć sobie kryjówki w większych odległościach od siebie na wzajem, a szukający zdołali w wyznaczonym czasie przemierzyć dany obszar). Czas na zamaskowanie się ustala prowadzący grę – w zależności od wieku uczestników i ich zaangażowania od 15 minut do ? – jeśli mamy szalonych wędrowników, którzy będą chcieli się zakopać albo wdrążyć w suchy pień to można dać im i kilka godzin.

Przed rozpoczęciem gry trzeba też poinformować uczestników co będą robili, tak żeby dobrali do tego odpowiednie ubrania – moro lepiej się maskuje niż różowe leginsy. Warto także zadbać o rekwizyty np. farbki plakatowe, którymi można się pomalować, czy sznurek lub taśmę klejącą ułatwiające przymocowanie do ciała gałązek, liści itp.

Po obozowej charakteryzacji uczestnicy wyruszają do lasu na poszukiwanie miejsc, w które mogą się wtopić. Po upływie wyznaczonego czasu osoba prowadząca, sama lub przy wsparciu pomocników, rozpoczyna poszukiwania. Przed gra warto też ustalić czas jaki chcemy przeznaczyć na poszukiwania. Wygrywają osoby nieznalezione.

Rzadko kto bierze ze sobą na takie gry zegarek, więc dobrze tez ustalić sygnały rozpoczynające grę np. 1 gwizdek – zaczynamy szukanie, 3 gwizdki – koniec gry, osoby nieznalezione wychodzą z lasu.

Węzełek na chuście

To stary harcerski zwyczaj pielęgnowany niegdyś np. przez Andrzeja Małkowskiego.

Węzełek wiązany każdego ranka na harcerskiej chuście ma przypominać o obowiązku spełnienia każdego dnia przynajmniej jednego dobrego uczynku. Węzełek rozwiązuje się dopiero po wykonaniu zadania.

Ważne, żeby uzmysłowić harcerzom, że dobre uczynki nie muszą oznaczać tylko wielkich rzeczy. Czasem najdrobniejsza czyny względem przyjaciół, nieznajomych, czy nawet motylka na łące może być odebrana przez nich jako wielkie wsparcie.

Zadania nie powinny być z góry narzucane, każdy harcerz, bez względu na wiek powinien sam znaleźć sobie zadanie, które danego dnia pozwoli mu z czystym sumieniem rozwiązać węzełek na chuście. Bardzo istotne jest także, aby każdy sam siebie rozliczał z wykonanych uczynków. W myśl drugiego punktu prawa harcerze odpowiadając jedynie przed własnym sumieniem powinni się rozliczać z węzełków. Rolą instruktora może być co najwyżej zachęcanie ich do celebracji węzełków np. przez pogratulowanie podczas pożegnania dnia wszystkim tym, którym udało się spełnić węzełkowe zadanie.

Antarktyda – gra integracyjna

Jest to świetna gra mająca na celu integrację uczestników obozu tuż po jego rozpoczęciu.

Celem zabawy jest poznanie imion wszystkich uczestników obozu.

Prowadzący rozpoczyna grę słowami „Mam na imię (tu podaje swoje imię np. Ania) i jadę na Antarktydę, zabieram ze sobą Arbuza. Kolejna osoba wypowiada formułkę bardzo podobna: mam na imię np. Darek, jadę z Anią na Antarktydę i zabieram za sobą……. – tu musi podać nazwę jakiegoś przedmiotu, imię osoby, którą chce zabrać, albo cokolwiek takiego. Od tego co powie zależy, czy pojedzie na wycieczkę, czy też nie. Na Antarktydę mogą bowiem jechać jedynie te osoby, których imię i zabierany przez nie przedmiot zaczynają się na tą samą literę, tak więc Karolina z klamerką pojedzie, podobnie jak Jacek z Jamnikiem, ale już Filip z młotkiem czy Gośka z suszarką „biletu” nie otrzymają. Liczbę kolejek, czyli prób uzyskania „biletu” na daleki wyjazd uzależnia się od tego, jak szybko większość uczestników „załapie” zasady i udzieli poprawnych odpowiedzi.