Skip to main content

Jak wzywać pomocy w górach?

Zbliża się okres, kiedy warunki w górach będą coraz trudniejsze. Na pewno wielu z Was to nie zraża i będziecie się decydować na wędrówki po szlakach. Dlatego też, na wszelki wypadek, przygotowaliśmy materiał na temat wzywania pomocy w górach. Taka wiedza może się przydać nie tylko podczas trudnych warunków – doskonale wiecie, że o wypadek nie trudno, dlatego też tym bardziej zachęcamy do zapamiętania kilku prostych zasad, wyjaśniających jak wzywać pomocy w górach. (więcej…)

Kim/ czym jestem?

Grę najlepiej prowadzić w niewielkiej liczbie osób np. wśród zastępu. Każdy uczestnik otrzymuje kawałek papieru samoprzylepnego na którym wypisuje osobę lub rzecz znajdującą się na obozie/w harcówce/ albo która ogólnie dotyczy harcerstwa.

Następnie kartka ta zostaje przekazana sąsiadowi, który musi nakleić ją na swoje czoło bez sprawdzania co zostało na niej napisane. Dalej uczestnicy gry muszą odgadnąć kim lub czym są (mają to wypisane na czole). Gracz może stać się np. komendantem obozu, oboźnym, namiotem, śledziem, kanadyjką lub śpiewnikiem. Aby odgadnąć kim/ czym się jest trzeba zadawać innym graczom pytania tak skonstruowane, aby odpowiedź brzmiała TAK/ NIE.

Gracz może np. zapytać czy jestem człowiekiem? czy jestem metalowy? czy jestem zielony? czy jestem latarką?. Każdy po kolei zadaje po jednym pytaniu dotyczącym swojej osoby. Wygrywa ten, kto pierwszy zgadnie kim/ czym jest.

Jaskiniowcy

Człowiek pojawił się na ziemi kilka milionów lat temu. Dwa tysiące lat, którymi określamy naszą erę to zaledwie ułamek okresu w jakim człowiek trwa na świecie. We współczesności dominuje technika i wynalazki, dawniej jednak ludzie żyli zupełnie inaczej. Dziś otaczamy się morzem przedmiotów, pierwotni ludzie posiadali jedynie kilka prymitywnych narzędzi, a każde z nich wykonywali własnoręcznie. Dla harcerzy poznawanie świata naszych odległych przodków może być fascynującą przygodą.

Poniżej kilka pomysłów na zajęcia ze świata jaskiniowców. (więcej…)

Kropelka – gawęda na nadanie naramiennika wędrowniczego

Deszcz padał nieustannie od kilku dni. Mała dziewczynka już od dłuższego czasu siedziała przy oknie patrząc na spływające po szybie krople.
„Ach jak bym chciała pojechać gdzieś daleko, do kraju, gdzie nigdy nie pada deszcz” Myślała. „Jak będę większa to zabiorę plecak i pojadę daleko, daleko w świat”.
Kilka lat później nastolatka siedząc przy tym samym oknie marzyła o niezwykłych podróżach. „Ach gdybym tylko znała języki, była silniejsza, miała przyjaciół za granicą albo dużo pieniędzy, ach ileż mogłabym wtedy zwiedzić, ile zrobić dobrego na świecie” myślała zapatrzona w mokrą szybę, po której spływały krople któregoś z setek już obserwowanych przez nią deszczy.
„Szkoda, że nie urodziłam się mężczyzną, albo przynajmniej w innym kraju, może wtedy było by mi łatwiej wyrwać się stąd”. Dumała przy kolejnej ulewie dorosła już kobieta. W trakcie tych wszystkich lat często obserwowała deszcz za oknem i marzyła o dalekim świecie. Przez ten czas wmówiła sobie, że to co ważne i niezwykłe dzieje się gdzieś daleko, a żeby się tam dostać trzeba być niezwykle odważnym, silnym i bogatym człowiekiem.

Ach, gdyby tylko małe kropelki deszczu na oknie, które tak często obserwowała, mogły przemówić! Każda z tych drobinek wody wielokrotnie przemierzała świat, choć żadna z nich nie była przecież ani silna, ani wielka, ani też bogata. Niejednokrotnie były częścią strumyków, rzek, mórz czy chmur, dzięki czemu każda z nich zwiedziła wiele miejsc. Widziała także mnóstwo ludzi, którzy mażąc o tym wielkim świecie zapominali, że miejsce, w którym się znajdują także jest jego częścią, a każda podróż, nawet ta najważniejsza, może zacząć się dokładnie tu, gdzie teraz stoisz.

Dlatego też „Wyjdź w Świat, zobacz, pomyśl, pomóż – czyli Działaj!”

Obozowa butelka

W klasyczną wersję butelki (tak na całowanie) zapewne każdy grał 😉 Równie ciekawa może być też wersja na obozowe zadania.

Zasady są bardzo proste. Najpierw wspólnie tworzymy listę rzeczy do zrobienia. Np. pościelenie rano łóżka, umycie menażki po śniadaniu, obiedzie, czy kolacji, pozamiatanie namiotu, poukładanie na półce, naostrzenie finki, odpracowanie raportu karnego, klar terenu wokół namiotu, zaburtowanie namiotu na noc, wytrzepanie koca z kanadyjki, zaniesienie na stołówkę, taszczenie plecaka podczas wędrówki, zrobienie pilota (kto powiedział że nie można (więcej…)

Samarytanka – wsparcie psychiczne poszkodowanego

Harcerze często dużo czasu poświęcają na zajęcia z samarytanki, czyli I pomocy i bardzo dobrze, wszak „harcerz całym życiem pełni służbę…”. Ucząc się zasad udzielania pomocy przedmedycznej pamiętajmy jednak, że ważne jest nie tylko opatrywanie ran czy unieruchamianie kończyn. Bardzo istotne jest zapewnienie osobie poszkodowanej komfortu psychicznego. W niektórych wypadkach może to być najważniejsze spośród naszych działań. Sytuacje kryzysowe zawsze są bardzo stresujące, tak więc nie łatwo jest zapanować nad nerwami – zarówno swoimi, jak i poszkodowanego. Warto więc poświęcić kilka zbiórek na symulacje rozmów ratowników z osobami poszkodowanymi.

Kilka zasad, które warto przećwiczyć:

1. Od samego początku rozmawiaj z poszkodowanym:
Przedstaw się, powiedz, że (więcej…)

Płomień serca

Ogień całego świata składa się z pojedynczych małych płomyków, spośród których każdy rozpalony ma swoją własną, niepowtarzalną misję. Jedne ogrzewają ludzi zgromadzonych przy ogniskach, inne płoną w lampach czy pochodniach rozświetlających mrok. Zadań jakie mają do wykonania płomyki jest nieskończenie wiele, tak jak i ich samych.

Pewnego dnia kilka płomieni zostało wezwanych na Górę Gór. Na szczycie leżało coś, co kształtem przypominało sylwetkę człowieka, jednak ten nie poruszał się, a jego skóra była strasznie blada.

Waszym zadaniem, usłyszały płomyki, jest rozpalić w nim życie.

– Spróbujmy rozgrzać mu kończyny krzyknęło kilka płomyków gromadząc się przy dłoniach i nogach człowieka. Im bardziej jednak się wysilały, żeby dać więcej ciepła, tym szybciej się wypalały, aż ostatecznie zgasły wszystkie bez osiągnięcia celu.

-Głupota, zawołały inne, trzeba rozgrzać mu mózg, kończyny są najmniej ważne – krzyknęły gromadząc się na wokół głowy człowieka. To jednak też nic nie dało. Człowiek nadal leżał bez ruchu. Bez życia.

– A może brzuch, wątroba, nerki – padły kolejne propozycje, żadna nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.

Ostatecznie przy człowieku pozostał już tylko jeden mały płomyczek. Zmartwiony bezradnością i przerażony tym, że został sam, zdecydował się na ostateczną próbę i poszybował w stronę serca człowieka.

Gdy tylko mały płomyk znalazł się w sercu, te natychmiast zapłonęło tysiącem ogni. Ciepło rozeszło się po całym ciele, a człowiek niemalże natychmiast otworzył oczy.

To właśnie z serca pochodzi bowiem ogień, który sprawia, że człowiek zdolny jest do niezwykłych rzeczy. Do miłości, poświęcenia, heroizmu czy nieskończonej nadziei.

Harcerskie kalambury

Kalambury to świetna gra zarówno dla młodszych, jak i dorosłych. Kreatywność i poczucie humoru uczestników mogą sprawić, że w trakcie zbiórki, biwaku czy obozu w prosty sposób można dostarczyć wspaniałą rozrywkę harcerzom. Dodatkowo gra może pomóc w pracy z bardziej nieśmiałymi członkami drużyny. W trakcie zabawy zawodnik, który wychodzi na środek musi odegrać scenkę, a cała reszta skupia na nim swoją uwagę. Osoby przebojowe mogą świetnie czuć się na środku, tych nieśmiałych gra może jednak początkowo peszyć, dlatego pamiętajmy, żeby nie wybierać tych osób jako pierwszych do pokazywanie poszczególnych haseł.

Poniżej proponowane hasła w trzech stopniach trudności. Można je dostosować do wieku uczestników zabawy, albo wymierzać i korzystać ze wszystkich równocześnie. Oczywiście to tylko znikomy procent haseł, jakie mogą być wykorzystane w trakcie harcerskich kalambur. Dlatego (więcej…)